Nadchodzące mecze

2 LM

14.10.2018 r.

godz.17.00  MUKS 1811 Unia Tarnów  - KKS Tarnowskie Góry

 

juniorzy

13.10.2018 r.

godz.15.30  MUKS 1811 Unia Tarnów - MKK MDK Kielce


kadet A

14.10.2018 r.

godz. 10.00  MUKS 1811 Unia Tarnów - KS Korona II Kraków

 

kadet B

13.10.2018r.

godz.13.30 MUKS 1811 Unia Tarnów - MKS MOS PL Limanowa


 młodzik

zaczynamy wkrótce


chłopcy

zaczynamy wkrótce


Najnowsze galerie

Przegrana seniorów w drgim meczu

Już tylko się znamy, nic więcej

W koszykarskich derbach Małopolski na szczeblu II ligi Wisła Kraków wysoko i efektownie pokonała MUKS 1811 Unię Tarnów, 94:66. 

W hali jeszcze unosił się zapach perfum po spotkaniu koszykarek Wisły Can-Pack, które chwilę wcześniej odprawiły Politechnikę Gdańską różnicą 45 „oczek”, a ich klubowi koledzy dość długo ścigali tamto osiągnięcie.
Na starcie wprawdzie pudłowali z pozycji dogodnych, lecz rywale robili to samo z pozycji  nieprzygotowanych, a od stanu 6:6 sygnał do szturmu dał im „trójką” Michał Chrabota. Resztę kwarty zwyciężyli 19:4. Mocno naciskali w obronie, najlepszy (najskuteczniejszy i najwszechstronniejszy) dzisiaj na placu Michał napędzał szybki atak, który chętnie kończyli strzałami z dystansu (w tym Wojciech Gorgoń dwukrotnie).
Jan Mozdyniewicz, któremu jeden z wiślackich trenerów, Szymon Czepiec nadał ksywę „Mezo”, zaczął drugą odsłonę na hip-hopowym luzie – dryblingiem w strefę podkoszową i rzutem z odchylenia. Jakub Wojciechowski przyłożył z niemal 9 metrów, a potem za rolę egzekutora wziął się Chrabota, doładowując rezultat do 44:19, a swoje konto do 13 pkt.
Najjaśniejszą postacią wśród gości był sprawny i odważnie wskakujący pod obręcz Tomasz Palmowski, ale po trafieniu zza łuku Jakuba Żaczka przewaga ciągle była taka sama (49:24), a w przerwie wynosiła 49:26.

Wielkość Jonasza Kofty polegała na tym, że z równą maestrią pisał teksty satyryczne co liryczne, a niekiedy nawet łączące obie te cechy. Takich kontrastów było jego w życiu więcej. Nigdy nie budził się przed 11, ale jego „Jak dobrze wstać skoro świt” Polskie Radio długo grało codziennie o piątej rano. A gdy stworzył piosenkę o spotkaniu byłej wielkiej miłości, to – jako jedyną – zaśpiewał ją z żoną Jagą, która akurat wytrzymała z nim artystyczny tryb życia aż do jego przedwczesnej śmierci: to, że wychodził z domu i wracał po tygodniu-dwóch, kiedy zaś już w nim był, to nocami tworzył, a całe dnie spędzał w szlafroku.
Leci to tak:
„To może przypadek, że znów się widzimy
Patrzymy na siebie w spokojnej udręce
Wspomnienia spłowiały przez lata i zimy
Już tylko się znamy… nic więcej…
Uśmiechasz się dziwnie, inaczej niż wtedy,
Gdy było do siebie nam bliżej niż blisko
To było niedawno, a mówi się: „kiedyś”
Już tylko się znamy… to wszystko…”
Wisła i Unia raczej się nie kochały, ale w 2003 roku stworzyły małżeństwo z rozsądku. Unia miała urodę (prawo do występów w ekstraklasie), a Wisła pieniądze, których tamtej brakowało do wypełnienia licencyjnego wymogu posiadania milionowego budżetu. W połowie drugiego sezonu doszło do klasycznej zdrady, bo Wisła pozyskała sponsora i wyrzuciła Unię z nazwy.
W 2005 roku nastąpił rozwód, „Biała Gwiazda” od tamtej pory występuje nieprzerwanie w II lidze, a tarnowski basket przechodzi zmienne koleje losy. W 2007 r. Unia SSA spadła z ekstraklasy, z jej zaplecza zaś się wycofała. W 2009 r. zgłosiła się do II ligi, z której zrezygnowała po trzech latach. Później zginęła, obumierała też sekcja koszyków ZKS Unii, z której SSA wcześniej wypączkowała. W końcu sekcję, wraz z nazwą i kartami zawodniczymi, przejął młodzieżowy klub MUKS 1811 Tarnów.

Dzisiaj po raz pierwszy od owego przejęcia zmierzyły się na szczeblu centralnym w konkurencji seniorów, a jednym z wyróżniających się koszykarzy wśród miejscowych był drugi obok Wojciechowskiego wychowanek Unii, Rafał Zgłobicki. W ciągu kilku minut po przerwie zdobył 9 punktów z 14 zespołu. Sam miał ich już wówczas 18, na tablicy świeciło się 63:34 i 65:34, a szkoleniowiec krakowian, Piotr Piecuch zmienił wkrótce od jednego zamachu całą piątkę.
Wychowanek Wisły, a później jej trener, 44-letni Łukasz Kasperzec nieustępliwie walczył z o połowę młodszymi byłymi podopiecznymi. Kiedy Żaczek rzucił nim o parkiet przy linii końcowej, w kolejnej akcji to on posłał „Żaka” na ziemię wprawnym ciosem przedramieniem. Celując sprzed nosa obrońcy, z ośmiu metrów, zredukował odrobinę prowadzenie, do 70:63.
Na wstępie czwartej części wsad Jana Reraka (już trzeci teamu, po Gorgoniu i Chrabocie) oraz „trójki” Wojciechowskiego i Chraboty wywindowały wynik do 80:48 i 90:53. Gospodarze górowali również ponad trzykrotnie nad przeciwnikami w asystach (skończyło się na 33-11).

Sentymentalnych akcentów i łączników było w sobotni wieczór więcej. Wszak trener MUKS 1811 Unii, Jarosław Mosio był asystentem Ryszarda Żmudy w Unii SSA, kiedy ta reaktywowała się w II lidze, a w grupach młodzieżowych uczył basketu Wojciechowskiego i Zgłobickiego.
Najważniejszym jest jednak 39-letni wychowanek tarnowskiego klubu, Jacek Sulowski – jedyny z dzisiaj zgromadzonych, który występował w tamtej Wiśle/Unii. Wcześniej i później zaliczał też pojedyncze sezony w barwach zespołu z Reymonta, ale nie może sobie przypomnieć, by kiedykolwiek zagrał przeciwko niemu. – Szczególny mecz? To dla mnie w ogóle szczególna hala. Szkoda, że tak tu dzisiaj wypadłem… – zwierzał się z zakłopotanym uśmiechem. – Ale z miesiąc potrenuję, złapię trochę „zdrowia” i powinno być lepiej.
Dwukrotnie na finiszu zademonstrował jednak nadgarstek snajpera, za który przez kilkanaście lat dostawał kontrakty w ekstraklasie. Gospodarze spuścili z tonu, tarnowianie zrobili run 11:0 i ostatecznie z powtórki wyniku koszykarek nic nie wyszło. 94:66.
A song Kofty można posłuchać TUTAJ i sprawdzić, czy nie jest bardziej nastrojowy od kojarzącego się podobnie utworu Pudelsów „Dawna dziewczyno”.
PAWEŁ FLESZAR

WISŁA Kraków – MUKS 1811 UNIA Tarnów 94:66 (25:10, 24:16, 25:22, 20:18)
Sędziowali: Maciej Guzik i Agnieszka Drabik. Widzów: 100.
WISŁA: Chrabota 22 (4×3, 8 zb., 7 as.), Zgłobicki 20 (1×3, 5 zb.), Żaczek 10 (1×3, 5 zb., 5 as., 3 bl., 3 prz.) Gorgoń 8 (2×3), Siwak 4 (7 as.) oraz Wojciechowski 12 (2×3), Krakowiak 7 (1×3, 4 as., 2 prz.), Rerak 6, Mozdyniewicz 4, Natkaniec 1, Rumian, Wierzba. Trener: Piotr Piecuch.
UNIA: Palmowski 21 (10 zb., 2 bl.), Bryzek 10 (10 zb., 2 bl.), Sulowski 8 (2×3), Niemczura 2, Skowron 2 oraz Kaliński 10 (8 zb.), Kasperzec 9 (1×3, 4 zb.), Piska 3 (1×3), Zaczkiewicz 1, Jewuła, Wardziński. Trener: Jarosław Mosio.

 

żródło. sportkrakowski.pl